Brownie na ciepło z żurawiną i lodami

14383354_1271690849521638_1879830416_n

Ponieważ Weronika macza w blogu swoje palce i w dziale fit-sweet pokazuje, że słodycze nie muszą być złe i nie muszą iść w boczki, ja postanowiłam zrobić jej konkurencję i pokazać, że jak idzie w boczki to też jest fajnie. To znaczy nie zamierzam udowadniać, że boczki są spoko, a już na pewno nie moje (bo wcale nie są!) ale moja niewyobrażalna miłość do tych złych słodyczy spowodowała, że popełniłam brownie. I to wcale nie fit.

Intencje miałam dobre, ale wyszło jak zwykle, bo zabrakło tego i tamtego, więc zamiast mąki kokosowej jest zwykła pszenna (fuj, niezdrowe) a zamiast oleju kokosowego jest masło, jednak dla tych, którzy dietę mają w nosie i dla tych którym idzie w cycki a nie w boczki przedstawiam chaotyczny przepis na brownie.

200g masła
1 tabliczka gorzkiej czekolady
3 łyżeczki kakao
3 jajka

pół szklanki miodu
mąki na oko ale myślę, że szklanka będzie ok
pół słoiczka żurawiny do mięs i serów
szczypta soli
ulubione lody

Masło rozpuścić w rondelku, dodać połamaną na kostki czekoladę i mieszać aż czekolada całkowicie się roztopi. Zdjąć z ognia, dodać kakao i żurawinę, dobrze wymieszać.
Jajka rozbełtać albo zmiksować z miodem, dodać masę czekoladową, mąkę, sól i dokładnie wymieszać do uzyskania gładkiej konsystencji.
Blaszkę wysmarować tłuszczem, wyłożyć papierem do pieczenia, ciasto wylać na blachę, wstawić do rozgrzanego do 150 stopni piekarnika i piec 20 minut. Finito!

Brownie to dość cienkie ciasto, przy blaszce większej niż 30×25 sugeruję zwiększyć ilość składników ale nie powiem o ile, bo ja robię tak, jak chłop w szpitalu umarł czyli na oko 😛

Najlepiej smakuje kiedy jest jeszcze ciepłe: dekorujemy gałką ulubionych lodów i szuflujemy!

14383354_1271690849521638_1879830416_n

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *