Krew, pot i łzy

Jeśli kiedyś mi ktoś powie, że macierzyństwo to bajka… To będzie to bajka.

Pierwszy miesiąc za nami. Nie obyło się bez wiadra wylanych łez. I Jaśka i moich.
Kiedy jeszcze nie wiedziałam, jakie powody do rozdzierającego serce płaczu ma kilkudniowe dziecko, płakałam razem z nim i błagałam żeby przestał. Każdy jego krzyk wypalał mi dziurę w mózgu: co z ciebie za matka?!
Moje dziecko miało pięć dni a ja oddałam go na noc mojej mamie. Marzyłam tylko o przespaniu w spokoju jednej całej nocy. Wyrzuty sumienia mnie zżerały, a i owszem, ale egoizm zwyciężył.
Dupa blada, o czwartej nad ranem słysząc jego płacz zerwałam się z łóżka, zbiegłam na dół do pokoju mamy, wyrwałam go z jej (czułych!) objęć i tuliłam przez następne 40 minut, dopóki spokojnie nie zasnął.

Później zostaliśmy zupełnie sami. Ja i ON.

SAM_5213-001

Pięć dni tylko w swoim wzajemnym towarzystwie.
Takiego survivalu nie miałam nigdy.
Ja swoje, on swoje.
Ja zmieniam mu pieluchę, ubieram, przytulam a on sra, patrząc mi uroczo prosto w oczy.
Ja do niego z butelką pysznego, świeżutkiego mleczka a on mi rzyga nim na cycyki.
Już lezy spokojnie, zamyka swoje cudne oczęta, ja go do łóżeczka a on w ryk.
Karmienie w środku nocy – oczywiście – dwie godziny minimum.
Bujanie, przytulanie, gadanie, na rączki, na kolanka, w lewo, w prawo, buziaczki, miziaczki, sraty taty…
No i te kolki!

Ale…

Teraz chyba znamy się lepiej. Nasza “znajomość” wchodzi w kolejną fazę: mniej więcej kumam o co ci chodzi.
Grunt to nie oszaleć. Nie dać się małemu terroryście.

A każda wylana przeze mnie łza zostaje spłacona z nawiązką, kiedy przyglądam się śpiącemu dziecku, na twarzy którego pojawia grymas przypominający uśmiech.
Bo jest szczęśliwe.

I ja też.

 

Comments

  1. Krystian

    Kasia nigdy nie możesz mieć do siebie pretensji robisz wszystko co się da i zawsze będziesz robić. Wiem to z doświadczenia przerobiliśmy 2 takich małych terrorystów to są najlepsi psychologowie i oni wiedzą jak wywalczyć swoje 🙂 ale każdy musi się o tym przekonać na własnej skórze. Super gratuluje z każdym dniem będzie coraz lepiej :).
    Ps. Co do kolek nasza mała ryczała non stop a my twierdziliśmy że nie ma kolek :). całe szczęście to mija.
    Pozdrawiam
    Życzę siły i wytrwałości.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *