Spacerniak czyli sposób na jesień

W tym roku jesień nas rozpieszcza wspaniałą pogodą. Ponieważ od dwóch tygodni przebywamy na wsi, z dala od miejskiego zgiełku, codziennie z Jasiem wybieramy się na długie spacery. Towarzyszy nam ogromny pies sąsiadów, który chyba zakochał się w naszym maluchu, bo nie odchodzi od Jasia na krok, a kiedy wracamy do domu, odprowadza nas pod same drzwi 🙂

Jesień u podnóża Gór Sowich jest wyjątkowo piękna. Nie sposób wyjść z domu bez aparatu i nie zrobić kilku zdjęć tym wszystkim kolorom, które królują wokół. Świat pomalowany tyloma barwami wydaje się życzliwszy i radośniejszy a ja osobiście od patrzenia i podziwiania tych wspaniałych krajobrazów nabieram ogromnej ochoty na wycieczki. W Sudetach jest mnóstwo miejsc, które warto zobaczyć a Góry Sowie – które podobno są najstarszym sudeckim pasmem górskim – obfitują w kotliny, doliny, przełęcze, punkty widokowe, szczyty i cudowne panoramy. A nawet gdyby to miały być tylko świerkowe lasy – warto wybrać się w ten region, pooddychać tutejszym powietrzem i liczyć na spotkanie śródziemnomorskiego muflona (ja spotkałam! 🙂 )

Jednak żeby nie było mi za wesoło, Jaś ma co raz większą ochotę na samodzielne spacery, na własnych dwóch gibających się nóżkach a ponieważ to jeszcze jest niemożliwe, na naszych wypadach po kilkunastu minutach siedzenia w wózku robi się nieznośny. W ogóle od jakiegoś czasu jest nieznośny i ma humory podobne do moich, kiedy nagle ktoś każe mi zrobić sobie zdjęcie a ja wyglądam jak wyciągnięta z pralki po intensywnym praniu. Tak jak dziś na przykład. Pff…

Wracając do tematu: jesień jest w tym roku bardzo życzliwa a ja z tej życzliwości zamierzam korzystać i wyciskać jak cytrynę. Muszę się tylko zaopatrzyć w rękawiczki i szalik, bo piękno pięknem ale nie chcę, żeby mi dłonie przymarzły do wózka 😉

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Spacery sprzyjają rozmyślaniom. Kiedy mam gorszy dzień bardzo nie lubię nigdzie chodzić sama, bo na moją głowę spada wtedy taki natłok myśli, że czasami nie potrafię sobie z nimi poradzić i wolę wtedy czyjeś towarzystwo. Wiem, że mogę się wygadać i wyżalić a lepiej, żebym się wyżaliła, niż przyniosła swoje frustracje do domu. Jaś może jest świetnym towarzystwem pod tym względem, że nie przerywa mi (jeszcze!) kiedy ja mówię, ale wiadomo, że nie mogę (też jeszcze!) liczyć na jakąś sensowną odpowiedź czy radę z jego strony. Pies sąsiadów też raczej nie pomoże, więc zostaje na spacery zabierać bonus, czyli męża. Mąż jak to mąż – ma język, mówi, myśli i jest w miarę samodzielny (jeszcze!!) ale bywa, że nawet on nie jest w stanie ogarnąć mojego nieogarnięcia!
Na szczęście TU, w tym małym raju, nie ma miejsca na smutki i smuteczki 🙂

Pięknego dnia!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *